Boccadasse najurokliwsza dzielnica Genui

Spacerując któregoś dnia po ulicach Genui przystanąłem przy małej grupce turystów. Ich przewodnik opowiadał o niezwykłej dzielnicy kolorowych domków leżącej po drugiej stronie miasta. Wiedziałem, że muszę się tam jakość dostać.

Dojazd

Tym niezwykłym miejscem okazało się Boccadasse. Niewielka historyczna dzielnica rybacka, która swoim wyglądem przypominała dużo bardziej znane włoskie kurorty Cinque Terre i Portofino. Boccadasse położona jest zaledwie 10 km od portu, ale dotarcie do niej nie należy do najłatwiejszych.

Ze względu na koszty zdecydowałem się na transport komunikacją miejską. Najpierw dojechałem z centrum pociągiem do stacji Genova Sturla, aby następnie przesiąść się w jeden z podmiejskich autobusów. Wszystko za kwotę 1,6 Euro, czyli koszt 100 minutowego łączonego biletu.

Kościół Św. Antoniego z Padwy

Punktem końcowym mojej krótkiej wycieczki był przystanek przy Kościele Św. Antoniego z Padwy leżący tuż przy niezwykle urokliwym deptaku. Podziwiać można było z niego nie tylko piękne widoki, ale także prace lokalnych artystów, którzy w tym miejscu postanowili sprzedawać swoje działa.

Insta spot

Tuż za kościółkiem znajduje się plac z fantastycznym widokiem na Boccadasse, morze i Półwysep Portofino. Jest to zdecydowanie najlepsze miejsce na zrobienie pamiątkowych zdjęć. Szczególnie polecam go wszystkim fanom instagramu!

Czarna plaża

Idąc dalej wzdłuż wąskiej i starej uliczki dojdziemy nad samo morze i niewielką plażę. Czarne kamienie raczej nie zachęcają do plażowania, dlatego zdecydowanie bardziej polecam w tym miejscu skorzystanie z przybrzeżnej restauracji i spróbowania jednego z wielu włoskich aperitifów.

Punkt widokowy

Korzystając z wolnego czasu, który miałem jeszcze trochę w zapasie postanowiłem pokręcić się nieco po okolicy. Chodząc tak bez większego celu udało mi się trafić na wspaniały punkt widokowy, który jak się później okazało nazywa się Capo Santa ChiaraMożna z niego podziwiać panoramę wschodniej części wybrzeża liguryjskiego.

Po dłużej chwili spędzonej na Capo Santa Chiara zaczął mnie już gonić nieco czas, dlatego obrałem kierunek na centrum, w którym znajdował się mój statek. Podobnie jak dojazd, także i powrót przebiegł mi nadspodziewanie szybko i sprawnie.