Bodega Bouza – Montevideo

Jednym z najważniejszych towarów eksportowych Urugwaju jest wino, a jakość narodowego szczepu tannat znana jest już na całym świecie.

Niby Crew Tour

Jednym z wielu plusów pracy za barem jest możliwość degustacji różnorodnych alkoholi oraz wizytowanie miejsc, w których są one wytwarzane. Pracują w Oceanii miałem to szczęście, że moi przełożeni, a raczej przełożone były wielkimi koneserkami wina. Z tego względu przed wizytą w porcie Montevideo w Urugwaju otrzymaliśmy szansę wizyty w jednej z lokalnej winiarni.

Niestety nie był to oficjalny crew tour, dlatego też musieliśmy pokryć pełne koszty wyjazdu. Możliwość spędzenia połowy dnia poza pracą oraz zobaczenia na własne oczy jak wytwarzane jest wino wygrały jednak z ekonomią. Z resztą po coś te pieniądze na statku się zarabia.

Bodega Bouza

Do położonej 20 km od Montevideo winiarni Bouza udaliśmy się w kilkanaście osób. Podróż zajęła nam niecałą godzinkę. W pierwszej części naszej wizyty przewodnik oprowadził nas po winiarni oraz najbliższej okolicy, gdzie z bliska mogliśmy zobaczyć jak wygląda uprawa i dojrzewanie winogron.

W następnej kolejności poznaliśmy wszystkie elementy składowe produkcji wina. Takie wyrażenia jak fermentacja, dojrzewanie, kupażowanie, czy starzenie nie kryły przed nami już żadnych tajemnic.

Degustacja

Teoria jest ważna, ale nic bez praktyki. Białe, różowe, czerwone – czyli wszystko, co najlepsze do zaoferowania miała winiarnia Bouza otrzymaliśmy do spróbowania. Po takim rozpoczęciu dnia aż miło wrócić do pracy.

Muzeum samochodowe

Niewątpliwą, acz zaskakującą atrakcją w winiarni było muzeum starych samochodów. Do dziś nie wiem skąd ono się tam wzięło. Podejrzewam, że od taka pasja właściciela, kto zabroni w końcu bogatemu!

Port Montevideo

Ze względu na wizytę w winiarni na zwiedzanie portu i miasta Montevideo zostało mi niewiele czasu. Najbliższa okolica jest na pierwszy rzut oka bardzo przyjemna. Mam nadzieje, że w przyszłości będzie jeszcze okazja zwiedzić stolicę Urugwaju w nieco większym stopniu.

Zaskakujące było jedynie to składowisko wraków znajdujące się tuż koło miejsca, w którym cumował mój statek.