Dzień w São Paulo

Praca i życie na statku pełna jest wielu niespodziewanych sytuacji. Jedną z nich była możliwość spędzenia dnia São Paulo.

Droga pełna wrażeń

Dzięki wolnemu czasowi w Santos, który otrzymałem po zejściu ze statku MSC Preziosa, o którym pisałem w innym poście (Santos – miasto Pelego), miałem niezwykłą możliwość odwiedzić São Paulo. Tak więc z małymi problemami (brak dokumentu tożsamości na stacji autobusowej) udało się urzeczywistnić kolejne marzenie. Blisko dwu godzinna podróż do São Paulo wiodła przez środek dżungli, będąc atrakcją samą w sobie.

W kierunku Katedry São Paulo

Zwiedzanie tego ogromnego miasta rozpocząłem od przechadzki w kierunku centralnego punktu za jaki uznałem katedrę. Po drodze wpadłem na nagranie jakieś reklamy telewizyjnej sieci komórkowej oraz Teatr Miejski, który praktycznie tak jak w każdym innym miejsce na ziemi wyglądał bardzo okazale.

Brazylijczycy to bardzo religijny naród, dlatego też po głównej katedrze (jeżeli tak to można nazwać) spodziewałem się nieco więcej. Niemniej jednak uczestniczy w części mszy, choć oczywiście nic z niej nie rozumiałem, bo było ciekawym przeżyciem.

Sighseeing Bus

Duże miasta warto mimo wszystko zwiedzać na nogach lub za pomocą miejskiej komunikacji. Dzięki temu nie raz i nie dwa dojdziemy w miejsca, których normalnie nie mielibyśmy okazji zobaczyć. Bardzo ograniczony czas jaki miałem do dyspozycji, bo było to zaledwie kilka godzin, niejako wymusił na mnie inny sposób zwiedzania. Padło na autobus okrążający miasto. Choć nie była to opcja optymalna to dzięki niej udało mi się zobaczyć całkiem sporo.

Pierwszym przystankiem na trasie był Estádio do Pacaembu. Stadion miejscowej drużyny Corinthias, na którym w latach 50-tych ubiegłego wieku rozgrywano spotkania Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej.

Następnie udaliśmy się w kierunku jednego z najchętniej odwiedzanych miejsc przez mieszkańców – Parku Ibirapuera zajmującego obszar 1,5 km². Po drodze mijaliśmy pomnik Bandeirantes, czyli członków wypraw w głąb interioru w okresie portugalskiego podboju Brazylii oraz 72 metrowego obelisku będącego symbolem konstytucyjnej rewolucji z 1932 roku.

Liberdade, czyli japońska dzielnica

Swoją podroż zakończyłem w azjatyckiej dzielnicy Liberdade, gdzie akurat odbywał się targ na którym można było nieco naładować baterie przed resztą dnia. Jak to na takich targach bywa, o spełnienie wszystkich warunków sanepidowskich jest ciężko. Mi to jednak absolutnie nie przeszkadza!

Avenida Paulista

Ostatnim odwiedzonym przeze mnie miejscem była Avenida Paulista. Pomimo, że jest to jedna z głównych alei São Paulo, w ciągu weekendu zamykana jest dla ruchu. Władzę przejmują artyści oraz drobni sprzedawcy, zamieniając tę biało-czarną na co dzień dzielnicę biznesową w niezwykle kolorowe miejsce.