Kilka sposobów na wyższe napiwki

Bywają takie rejsy, w których napiwki dostajemy z każdej strony, bywają też takie, że pomimo sporego wysiłku nasze kieszenie święcą pustkami. Nie ma na to reguły i też nie ma się tym zbytnio, co przejmować. Karma zawsze wraca, a te kilka sposobów wypisanych poniżej na pewno powiększy zasobność twojego portfela w przeciągu całego kontraktu.

Zapamiętaj nazwiska gości i daj się poznać

Słyszałem kiedyś, że najważniejsze słowo dla każdego z nas to nasze imię. Goście uwielbiają, gdy ktoś z obsługi wita się z nimi używając ich nazwiska, a ukryta jest w tym również mała pułapka. Otóż zwykle działa to też w drugą stronę, gdyż goście czują się zobowiązani do tego, by poznać także nasze imię, a to pierwszy krok do bycia zapamiętanym i docenionym na koniec rejsu.

Wyraź zainteresowanie, rozmawiaj

Kolejną rzeczą, którą uwielbiają goście są krótkie pogawędki. Tematów do rozmów jest tysiące, a dzięki nim w pełni profesjonalny sposób możemy zbliżyć się do naszego klienta. Taka „przyjaźń”, oczywiście z zachowaniem odpowiedniego dystansu, poza korzyściami finansowymi, znacznie umila czas zapędzony w pracy.

Warto jednak pamiętać o pewnej granicy poufałości w stosunku do naszych gości. Czasem nawet jeden niewinny i nieodpowiedni żart może narobić nam sporo kłopotu, a klient, jak to klient w większości przypadków ma zawsze rację.

Zapamiętaj przyzwyczajenia gości i zaoferuj coś od siebie

„Mr. Smith, gin & tonic, jak zwykle” – to tylko jeden z przykładów, które w tym przypadku można użyć pracują za barem. Niektórzy klienci mają swoją przyzwyczajenia i warto je zapamiętać. Ten niewielki trik, bardzo często jest mocno doceniany przez gości, którzy dzięki temu czują się jak w domu.

Inną rzeczą jest niewiedza gości, a to rzekome przyzwyczajenie jest tylko ich buforem bezpieczeństwa. Dlatego zawsze warto zaoferować także inne opcje, dzięki temu mamy okazję pokazać swój profesjonalizm, a z drugiej strony otwieramy gościom drzwi do nowego świata, o czym zapewne jeszcze długą będą pamiętali. A przynajmniej do końca rejsu, gdy przyjdzie im decydować kto zasłużył na te „parę dolarów” więcej z ich kieszeni.

„Ekstra step”

Czasem może nam się wydawać, że powinniśmy dostać ogromne napiwki, bo pracujemy przecież tak ciężko. Tyle, że efekt tej ciężkiej pracy jest niejako z góry zakładany przez gości, którzy już na wstępie płacą niemałe pieniądze za rejs. Warto więc zawsze zrobić ten jeden krok więcej, coś czego dana osoba nie oczekuje.

Należy jednak również pamiętać, że ten „ekstra step” ma też swoje granice. Spełnianie każdej zachcianki, czy nadmierne bieganie wokół jednej osoby nie zawsze przyniesie nam takie korzyści na koniec rejsu, jakbyśmy oczekiwali. A wtedy pozostaje rozczarowanie, złość i inne negatywne emocje, które tylko utrudniają codzienną i tak już ciężką pracę.

Uśmiechaj się

Życie na statku często nie jest łatwe, ale zawsze warto się uśmiechać i być pozytywnie nastawionym. Ten niewielki gest bywa bezcenny i jest zawsze niezwykle doceniany przez gości.