La Boca

La Boca, najbardziej znana dzielnica Buenos Aires, rozpoznawalna na całym świecie z malowniczych domków usytuowanych przy ulicy Caminito.

Dojazd do La Boca

Ostatniego dnia naszego 3 dniowego pobytu w Buenos Aires zdecydowałem się w końcu wybrać do La Boca. Dzielnica ta oddalona jest o 10 km na południe od terminalu Rio De La Plata, gdzie cumował mój statek. Odległość stosunkowo niewielka, ale podróżowanie wyłącznie komunikacją miejską w zupełnie nowym mieście zawsze stanowi jakieś wyzwanie. Tym razem na szczęście wszystko poszło gładko i już przed 8 rano podziwiałem kolorowe domki na ulicy Caminito.

Z racji wczesnej godziny swoje pierwsze korki skierowałem do lokalnej kawiarenki. Już na pierwszy rzut oka widać było czym żyją mieszkańcy. Gadżety lokalnego klubu piłkarskiego Boca Juniors oraz figurki tancerzy tango można było znaleźć na każdym skrawku ściany tego niewielkiego lokalu. Tam też spotkałem dwóch sympatycznych Argentyńczyków. Mimo tego, że wówczas nie mówiłem po hiszpańsku, a moi nowi znajomi nie bardzo znali angielski, udało nam się jakoś dogadać.

La Bombonera

„Rozmowa” z nowo poznanymi lokalsami zaowocowała możliwością wizyty na trybunach stadionu La Bombonera. Oczywiście z możliwości tej skrzętnie skorzystałem. Puste stadiony, co prawda nie robią takiego wrażenia, jak wtedy gdy zasiadają na nich fanatyczni kibice, ale i tak było to dla mnie niemałe przeżycie.

Po wizycie na trybunach udałem się do klubowego sklepiku, obok którego znajduje się także muzeum. Trzeba przyznać, że jak na warunki południowoamerykańskie robi ono wrażenie, a pod względem interaktywności przerasta niejedno takie miejsce w dużo bardziej przecież rozwiniętej Europie.

Ulica Caminito

Na koniec przyszedł czas na spacer po ulicy Caminito. Ulicy słynnej z kolorowych domków oraz figurek znanych postaci, takich jak chociażby Maradona. Niestety wczesne godzinny nie sprzyjają temu by w pełni poczuć klimat tej dzielnicy, ale zawsze lepsze to niż nic. Podobnie jak w przypadku stadionu, tak i tutaj, warto zamknąć oczy i wyobrazić, jak żywe musi być to miejsce wieczorami, gdy na ulice wychodzące tancerze tango, a w pobliskich barach leją się hektolitry argentyńskiego wina.